Zmiany na porodówce

W związku z zagrożeniem koronawirusem w rudzkim Szpitalu Miejskim została zawieszona działalność szkoły rodzenia. Równocześnie ciężarne pacjentki przyjmowane są na poród zgodnie z planem. Nadal odbywają się także porody rodzinne (stan na 17.03, godz. 10). O tym, co powinni wiedzieć rodzice, czekający na przyjście na świat swojego dziecka, rozmawiamy z Katarzyną Żak, która jest położną bloku porodowego oraz koordynuje zajęcia w szkole rodzenia.

– Co z paniami, które były w trakcie szkoły rodzenia lub już się do niej zapisały?

– W związku z tym, że zawieszone zostały wszystkie zajęcia edukacyjne, wstrzymaliśmy także działalność szkoły rodzenia. Jest to związane również z tym, że pomieszczenie szkoły znajduje się na terenie szpitala, a ten został objęty całkowitym zakazem odwiedzin. Wszystkie pacjentki, które były w trakcie kursów, zostaną powiadomione o zaistniałej sytuacji. Niezwłocznie przekażemy im informację, jeżeli będzie możliwość wznowienia zajęć. Wówczas uruchomimy też zapisy do nowych grup. Mamy nadzieję, że ta trudna dla nas wszystkich sytuacja za kilka tygodni ulegnie zmianie i wtedy ze zdwojoną siłą ruszymy z nowymi zajęciami. Niemniej jednak bezpieczeństwo jest najważniejsze i będziemy działać na bieżąco.

– A jak w tej chwili funkcjonuje rudzka porodówka?

– Porody rodzinne nie zostały póki co objęte żadnym zakazem, bo jest to wyjątkowy czas dla naszych rodziców. Oczywiście osoba towarzysząca musi najpierw przejść pozytywną weryfikację na Izbie Przyjęć. Jeżeli nie ma przeciwwskazań, może uczestniczyć przy porodzie. Może także zostać przy partnerce do dwóch godzin po porodzie. Istnieje także możliwość obecności partnera, w momencie gdy przeprowadzany jest zabieg cesarskiego cięcia. Z tym że nie może on przebywać na sali operacyjnej. Musi poczekać na swoją partnerkę oraz nowo narodzone dziecko. Zobaczy się z nimi na kilka minut po porodzie. Dodatkowo pacjentki mogą otrzymać z zewnątrz potrzebne im rzeczy. Natomiast odwiedziny dodatkowych osób nie wchodzą w grę. Prosimy o szczerość pacjentów wobec nas, o przestrzeganie zasad higieny oraz informowanie o jakichkolwiek zagrożeniach.

– No właśnie. Jakie procedury zostałyby wprowadzone, jeżeli do szpitala zgłosiłaby się rodząca kobieta z objawami koronawirusa?

– Każdy pacjent przyjmowany do szpitala jest badany i przechodzi ankietę medyczną, zanim wejdzie na jakikolwiek oddział. Pacjentki najczęściej przyjeżdżają do nas w trybie nagłym. W momencie wystąpienia niepokojących objawów, do pacjentki wezwany zostałby nasz lekarz ginekolog. Jeżeli wystąpiłoby podejrzenie infekcji koronawirusa, po przebadaniu z zachowaniem odpowiedniego reżimu epidemiologicznego, pacjentka zostałaby przetransportowana do jednego ze wskazanych w naszym województwie szpitali zakaźnych.