Październik to miesiąc walki z rakiem piersi – najczęstszym nowotworem, jaki występuje u kobiet. Niestety jest to zagrożenie często bagatelizowane wśród pań. O tym, kiedy i jak często należy się badać, które panie są w grupie największego ryzyka oraz jak przedstawiają się statystyki, rozmawiamy z dr. n. med. Jerzym Zdrzałkiem, chirurgiem ze Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej.

W jakim wieku kobiety powinny rozpocząć samobadanie piersi i przede wszystkim – jak je przeprowadzić?

– Najważniejszym badaniem przesiewowym i profilaktycznym jest samokontrola piersi. Przyjmuje się, że od 20. roku życia pacjentka powinna wykonywać ją regularnie raz w miesiącu. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że zdarzają się choroby nowotworowe nawet we wcześniejszym wieku i zawsze zalecam dziewczynom, które zaczynają miesiączkować, aby w tym samym czasie przystąpiły do samobadania piersi. Najlepiej wykonywać je 7-10 dni od początku miesiączki, bo wtedy piersi są najmniej wrażliwe i najbardziej podatne na badanie. U pań, które są w okresie menopauzy i nie miesiączkują, także należy wykonywać takie badanie raz w miesiącu, najlepiej w tym samym dniu, aby stało się to nawykiem. Samokontrola powinna przebiegać w dwóch etapach. Pierwszy z nich to obserwacja piersi przed lustrem z uniesionymi do góry rękoma. Sprawdzamy, czy piersi są symetryczne oraz czy nie wystąpiły zmiany na brodawkach sutkowych lub na skórze. W tym drugim przypadku chodzi o tzw. skórkę pomarańczową, czyli pomarszczoną skórę o ciemniejszej barwie. To jest bardzo niepokojący objaw, który może świadczyć o toczących się procesach nowotworowych. Następnie należy na siedząco lub na stojąco, a później także w pozycji leżącej piersi podotykać, by wyczuć ewentualne zmiany. Zwracamy uwagę przede wszystkim na wszelkie zgrubienia, nierówności oraz guzki. Ważne jest także to, aby sprawdzić, czy w dołach pachowych nie ma żadnych zmian, bo to też jest jeden z poważniejszych objawów raka. Zalecam, aby pierwsze takie badanie wykonał lekarz – wtedy pacjentka będzie miała porównanie, że to co wyczuje u siebie przy następnym badaniu, jest normalnym stanem. Bardzo ważne jest także regularne badanie piersi przy okazji wizyty u lekarza rodzinnego lub ginekologa – powinno się ono odbyć przynajmniej raz w roku. Pacjentka może się takiego badania wręcz dopominać i lekarz ma obowiązek je przeprowadzić lub wypisać skierowanie. Natomiast samobadanie to podstawa – bardzo dużo wczesnych postaci raka piersi jest wykrywanych właśnie dzięki temu.

Które panie są w grupie największego ryzyka? Co oprócz zmian na piersiach może sugerować, że dzieje się coś złego?

– Istotne są przede wszystkim obciążenia genetyczne. Jeżeli ktoś z rodziny po linii kobiecej miał lub ma raka piersi, to ryzyko jest bardzo duże. Takie pacjentki przede wszystkim powinny być pod ścisłym nadzorem i kontrolą poradni profilaktyki chorób piersi, poradni onkologicznej bądź chirurgicznej. O częstotliwości wykonywania badania USG piersi decyduje lekarz, ale nie może to być rzadziej niż raz do roku. W zależności od wieku pacjentki, należy wykonać przynajmniej raz na dwa lata mammografię, a najlepiej raz do roku oraz rezonans magnetyczny piersi, jeżeli są takie wskazania. Istotne są również badania genetyczne. Jeżeli wiadomo, że doszło do mutacji genów, to zalecane są poważniejsze rozwiązania – m.in. należy rozważyć mastektomię profilaktyczną. Na większe ryzyko wystąpienia raka piersi mają także wpływ: nadużywanie alkoholu, palenie papierosów, otyłość oraz leczenie lekami hormonalnymi (antykoncepcja doustna, hormonalne leczenie zastępcze) bez nadzoru lekarza. Znaczenie ma także to, w jakim wieku kobieta zaczęła miesiączkować – im wcześniej, tym ryzyko jest większe. To samo dotyczy późnego zajścia w ciążę lub braku ciąży. Z kolei długie karmienie dziecka piersią zmniejsza ryzyko.

Jakie tłumaczenia słyszy Pan od pacjentek, które przez lata unikają badań? Boją się? Nie mają na to czasu?

– Najczęściej słyszę, że panie nie potrafią się badać albo wychodzą z założenia, że takie badanie nie ma sensu lub po co sobie tym zaprzątać głowę, skoro kilka lat temu przebadał je lekarz i wszystko było w porządku. Jest też grupa pacjentek, która twierdzi, że w trakcie badania nic nie wyczuwa lub zawsze wyczuwa coś, czego nie było wcześniej. Moja rada jest taka, żeby w tej drugiej sytuacji zgłosić się jak najszybciej do lekarza. Poza tym badania mammograficzne, które w tej chwili są uznawane za jedne z najważniejszych badań przesiewowych, też budzą obawy u pacjentek. Panie lękają się m.in. działania promieni rentgenowskich, choć w nowoczesnych urządzeniach ich ilość jest mniej więcej taka, jak przy prześwietleniu zęba. Drugą przyczyną obaw ze strony pacjentek są nieprzyjemne odczucia i dyskomfort – co jest szczególnie dokuczliwe dla pań, które mają wrażliwe piersi. Pamiętajmy jednak, że badanie trwa chwilę, a może uratować nam życie. Od kilkunastu lat w Polsce prowadzony jest program profilaktyki raka piersi, gdzie wszystkie panie w wieku 50-69 lat mają zapewnioną możliwość wykonania bezpłatnej mammografii raz na dwa lata. Niestety, nie wszystkie panie z tego korzystają i nie pomaga nawet to, że wysyłane są zaproszenia do ich domów.

A co mówią statystyki? Czy zwiększyła się liczba przypadków wykrywania raka piersi we wcześniejszym stadium?
– Na pewno świadomość jest coraz większa niż jeszcze kilkanaście lat temu, bo liczba wykonywanych badań profilaktycznych wzrasta. Aczkolwiek ostatnie 1,5 roku przez mniejszą dostępność do badań i lekarzy oraz przez lęk przed wizytami w poradniach z powodu koronawirusa sprawiło, że wykrywalność raka piersi i szanse na skuteczne leczenie drastycznie spadły, podobnie zresztą jak w przypadku innych chorób onkologicznych. To tylko pokazuje, jak bardzo ważna jest profilaktyka i dbanie o swoje zdrowie zawczasu.